Strona główna - najnowsze | Archiwalne | Dodaj wiadomość | Działy
wyszukiwarka:

Plan Bemowa i okolic

Tramwaje i Autobusy
ANKIETA IRB.
W jakich obszarach zasoby ekologiczne Bemowa kurczą się
leśnych.
parkowych.
zieleńcach.
kampinoskiego napowietrzania.
wodach oligoceńskich, artezyjskich.
smog świetlny, łuna miejska.
smog akustyczny, hałaśliwość.
smog fekaliczny i zapachowy, odzwierzęcy.
porządku miejskiego - chodniki, trawniki, jezdnie.
roślinności indywidualnej - balkonowej, osiedlowej.

[wyniki | ankiety]
Spis działów.
Aktualia
Bemowo
Warszawa
Polska
Europa
Świat
Kontakt z IRB
Warto przeczytać
Rugi warszawskie
Atak na emerytury
Wrak Rzeczpospolitej
Lech Kaczyński
Wywiad z byłym burmistrzem Bemowa Wł. Całką
ieb
Konkurs IRB 2008
Regulamin
II tura - finał
Cywilizacja..."
Cztery"
Gębon III ..."
Lubeka"
Sekunda"
Wielki Piątek"
Wirtualne dusze"
Artykuły > Teksty archiwalne > Drobna przedsiębiorczość
[08.05.2004] Drobna przedsiębiorczość - rdzeń klasy średniej

Drobna przedsiębiorczość jest pasjonującym obszarem działania ludzi lubiących niezależność, lubiących życie w jego wielowymiarowej przestrzeni społecznej. System konstytucyjny państwa, tradycja wolnorynkowa, poziom praworządności, geopolityka to dziedzina ogólnych czynników zewnętrznych. Obok nich czynniki indywidualne: tradycje rodzinne, inteligencja ogólna i praktyczna, przygotowanie szkolne, aprobata najbliższych stanowią zaczyn rozwoju samozatrudniającej się klasy średniej.

Ta warstwa społeczna rozdziela, niejako buforuje, napięcia powstające pomiędzy potężnym przemysłem a robotnikami znajdującymi w nim pracę, lub oczekującymi w kolejce bezrobotnych. Warstwa ta stanowi o możliwość przechodzenia z pozycji robotnika na przedsiębiorcę w zależności od politycznych założeń rozwoju wydarzeń w gospodarce lokalnej i oddziaływań globalnych centrów kapitałowych na przebieg wydarzeń w świecie.

Zakładając dobrą wolę, rozum i republikanizm głównych uczestników cywilizacyjnego postępu na kontynencie europejskim jest sprawą oczywistą, iż dla zachowania ewolucyjnej drogi rozwoju gospodarczego, nie powinno się degradować klasy średniej, o której mowa wyżej. Tę warstwę trzeba uznać za decydującą o stabilności w skali lokalnej i globalnej. Ta strefa społeczna jest naturalnym sprzymierzeńcem dolnych i górnych warstw społecznych.

Patrząc na wydarzenia gospodarcze w Polsce, ich odgórne ukierunkowanie nie widać ani dobrej woli, ani rozumu, ani ducha republikanizmu. Społeczeństwo odczekało 15 lat. Chce pracować, tworzyć i działać. To jest wpisane w naturalny kapitalizm, niezależnie od skali. Zatem działajmy, chociaż obecne wygibasy ustawowe nadają polskiej samodzielnej przedsiębiorczości specyficzny stopień złożoności w odniesieniu na głowę zarządzającego. Inny niż w Europie, w spółkach, korporacjach, lub sieciach handlowych.

W samodzielnej przedsiębiorczości wszystko zależy od właściciela, on wpływa na położenie firmy. W specyfice polskiej do 2004 i dalej, zwykle po założeniu firmy wydarzenia potoczą się według poniższego scenariusza:

- Początkowo istotnym będzie przetrwanie biologiczne, ważniejsze niż większość przepisów (podatki, ZUS, opłacone OC, przegląd techniczny samochodu). Trzeba będzie lawirować. Jeśli działanie oprzemy na anachronicznych, mimo młodego wieku, ustawach to znaczy, że mamy furę pieniędzy i ochoty na mękę skomplikowanego wypełniania papierów lub chcemy zbankrutować zanim jeszcze zaczęliśmy. Szybko wrócimy na bezrobocie, zadłużeni po uszy. Jednak nawet lawirując, nie damy sobie rady z fazą pierwszą wcześniej niż po pół roku.

- Potem wywikłanie się z zaciągniętych długów (należy jak ognia unikać banków) i jakieś dopasowanie do wymogów, kto wie, może jeszcze bardziej nierealnego, niż w chwili pisania tego artykułu, prawa - co zajmie nam kolejne dwa, trzy lata.

- Jeszcze później dofinansowywanie prowizorycznych elementów przedsięwzięcia (tutaj ostrożne kredyty bankowe są dopuszczalne) - potrwa od roku do kilku lat, w przypadku pomyślnym.

- Tymczasem trzeba kontrolować kilkanaście zewnętrznych sygnałów, wśród których sygnały z rynku i urzędów poborczych są kluczowe i szybko zmienne.

Tam gdzie system poboru podatków jest rozsądny, czyli prosty i przyjazny dla indywidualistów życie jest piękne. Można skoncentrować się na istocie działalności, oferowaniu produktu, usług najpełniej odpowiadających popytowi, lub kreować tak popyt by właśnie nasz produkt był na fali. Gdzie tak jest? Niestety, ponoć tylko w Chinach i za oceanem w Chile, USA, albo na Bermudach, tyle że dla kapitału od 1000000$ wzwyż.

Europa powoli tężeje biurokratycznie i wkrótce osiągnie poziom krytyczny jak na stosunki zachodnie. Mimo to nie grozi jej piekło podatkowe porównywalne z państwem ostatnio władanym przez SLD pod protektoratem małżeństwa Jolanty i Aleksandra Kwaśniewskich. Przyjazny system poboru podatków od drobnej przedsiębiorczości jest w tej chwili w Polsce nieosiągalny i nieprędko taki będzie, o ile nie zostanie szybko zmieniona lista gości w parlamencie.

Czy polska klasa średnia zostanie zredukowana do kilkuprocentowej kadry techniczno- urzędniczej z korporacji i aparatu państwowego, bez drobnokapitałowej rzeszy prywatnych przedsiębiorców ? Formalnie tak, realnie - na szczęście nie.

To, co zniknie z ekranów komputerów administracji państwowej, rozkwitnie w strefie szarej, w charakterze partyzantki, obywatelskiej niezgody. Zacznie tworzyć drugi obieg subkultury rynkowej. Tak będzie, bo człowiek raz poznawszy wolność już jej nie odda bez walki.

Oczywiście państwo rozpocznie tępienie metodami policyjnymi szarej strefy, ale będzie to agonia pewnej epoki zwanej transformacją ustrojową, czy aktualniej, doganianiem krajów wysokorozwiniętych w ramach Europy.

Ponieważ taki rozwój wydarzeń to jedynie rozwinięcie statyczne tego co wynika z dzisiejszego systemy kierowania gospodarką, proponujemy małą inicjatywę dynamiczną, podjęcia przez drobny kapitał rynkowy, oddolnej akcji lobbingowej wymuszania na ustawodawcy prawnych zabezpieczeń pozycji małych firm na rynku. Koniec z liczeniem, że któraś kolejna ekipa rządowa wymyśliwszy piąta reformę na podobieństwo reform Buzka, planów Hausnera czy Belki trafi w nasze potrzeby.
Takie liczenie to głupota.

Nic takiego się nie stanie, gdyż dotychczasowe rządy to gabinety partyjnych kombatantów mających różne ideologie, ale zasady zachowań te same. Politycznych stanowisk, poselskich mandatów, wysokopłatnych urzędów nie traktują oni jako służby społecznej, ale jak swój big biznes, prywatną przedsiębiorczość na rynku handlu wyborczymi iluzjami.

Epoka handlarzy iluzjami odchodzi.
Ich miejsce zajmą przedstawiciele interesów drobnego biznesu, masowego wolnego rynku, a nie rynku ekskluzywnego, hermetycznego, rojącego się od afer i generującego degrengoladę państwa.

Drobna przedsiębiorczość nie znosi partyjniactwa i aparatczyków, nie jest apolityczna, acz niechętnie daje konkretnym partiom swoje głosy. Stawia na indywidualną uczciwość, rozsądek, naturalność zachowań społecznych, osób publicznych wybieranych do organów władzy. Tych cech oczekuje od przyszłych przedstawicieli polskiej racji stanu w parlamencie europejskim i narodowym.

Być Europą nie znaczy dla niej wyrzec się Ojczyzny, wyrzec się Polski w wymiarze gospodarczym , kulturowym i społecznym, czy geograficznym. Popieranie osób, a nie partii to jest w tej chwili ta drobna inicjatywa dynamizująca w najbliższych wyborach zmiany w najwyższych służbach polskich. W sejmie i rządzie przede wszystkim.
To jest konieczność.

Klasa średnia powinna redukować napięcia, pochłaniać antagonizmy interesów wielkiego kapitału i robotników, a nie konspirować w szarej strefie. Tą drogą idzie od lat wiele krajów europejskich, choćby Włochy, Niemcy, ostatnio Irlandia.
Chcemy by teraz poszła Polska!

Maximus
komentarz[0] |

© 2004-2017 IRB. made in Poland.
0.014 |