Strona główna - najnowsze | Archiwalne | Dodaj wiadomość | Działy
wyszukiwarka:

Plan Bemowa i okolic

Tramwaje i Autobusy
ANKIETA IRB.
W jakich obszarach zasoby ekologiczne Bemowa kurczą się
leśnych.
parkowych.
zieleńcach.
kampinoskiego napowietrzania.
wodach oligoceńskich, artezyjskich.
smog świetlny, łuna miejska.
smog akustyczny, hałaśliwość.
smog fekaliczny i zapachowy, odzwierzęcy.
porządku miejskiego - chodniki, trawniki, jezdnie.
roślinności indywidualnej - balkonowej, osiedlowej.

[wyniki | ankiety]
Spis działów.
Aktualia
Bemowo
Warszawa
Polska
Europa
Świat
Kontakt z IRB
Warto przeczytać
Rugi warszawskie
Atak na emerytury
Wrak Rzeczpospolitej
Lech Kaczyński
Wywiad z byłym burmistrzem Bemowa Wł. Całką
ieb
Konkurs IRB 2008
Regulamin
II tura - finał
Cywilizacja..."
Cztery"
Gębon III ..."
Lubeka"
Sekunda"
Wielki Piątek"
Wirtualne dusze"
Artykuły > Teksty archiwalne > Nalejcie i mnie szampana!
[01.05.2005] Nalejcie i mnie szampana!

Robiłem co mogłem.
Aleście mnie przegłosowali.

Tłumaczyłem bezsens pośpiechu - też bez odzewu. Wmawiałem sobie, żeście nie durnie i powiecie nie, ale gdzie tam. Rozwieszałem antyakcesyjne plakaty - widocznie za mało. Patrzyłem na łapy podczas głosowania w referendum, czy aby nie ma przekrętów - nie było. Kiedy naganiali z telewizora do wzięcia udziału na tak, zmieniałem kanał. Miałem nadzieję, że może frekwencja zawiedzie - gdzie tam. Po pierwszym dniu jeszcze miałem złudzenia, nie wierzyłem gdy cytowano księży dopingujących za Unią. Co ja przez was przeżyłem. Ludzie! Jeszcze jak dziś to wspominam mdli mnie.

Pracę wam obiecywali we Francji, Anglii, Hiszpanii, w Niemczech. Byle z dala od Polski, gdzie przecież tyle roboty, tyle możliwości. Bredzę? Może dałem sobie trochę za ostro w gaz, aby jakoś uświetnić ten niechciany historyczny moment. Czy ulżyło? Ani trochę. Ale co mam robić, z kim? Na radość jeszcze nie czas, trzeba rozejrzeć się w nowej rzeczywistości, czy nie potwierdzą się czarne scenariusze.

Jeszcze trzeba ten sejm rozmontować. Odporna zaraza i solidarna. Kleją, lepią, rżną głupa. A prezydent! Artysta. Nie, musze jeszcze coś wypić! Jak o tym facecie myślę, to żarty na bok. Potrafi zagrać każdą rolę. Jako członek PZPR, wzorowy towarzysz umiał rozmawiać z młodymi o sporcie, mieszkaniach, ze starym partyjnym betonem o reformach, a jednocześnie popierał do końca ZSRR.
A jak Lecha ograł!

Jeszcze dziś widzę tę debatę, właściwie jej zakończenie. On z garścią do Lecha, a Lech tylko nos zadarł, nasrożył minę i nie podał rączki. Jakże to tak, on noblista, komuchowi (jeszcze wtedy nie było wiadomo, że nie-magistrowi)? Potem dopiero wyszło, że Aleksander Kwaśniewski nie skojarzył po studiach, że tytuł wymaga napisania i obronienia pracy. Zaharowany. Właśnie zostawał wiceministrem, czy redaktorem tygodnika studenckiego. Panowie, bajer to on miał i ma. Żonę moją przekonał jak wiele innych całkiem rozsądnych kobitek i został prezydentem. Tak się wtedy załamałem! Olałem te wybory. Nie mogłem w tej farsie uczestniczyć. Nie, nie desperowałem. Chcecie cwaniaczka ? Trudno. Nawet wyboru nie mieliście specjalnego, a mimo to szliście głosować. Niby to takie obywatelskie, wybierać mniejsze zło. Jeden nadęty jak balon, a drugi gracz, polejwoda, ale bez kompleksu wyższości. Potem wszystko jak po sznurku. Karuzela okrągłostołowców wokół żłoba. Sejm, senat, synekury w aparacie władzy. Reformy, procedury przygotowawcze do akcesji, zwane negocjacjami, wszyscy zgodnie z UW, AWS, PO, PiS, PSL, SLD.

Tak, tak.
Lataliście na wybory wybierając w kółko tych samych. Na referendum, a jakże 56 % frekwencji z tego 77 % za Unią. Już, chcemy do Europy, dyszała propaganda. No i mamy dzięki wam i waszym wyborom historyczną chwilę.

Tylko dlaczego nagle wystraszyliście się i siedzicie po domach, lub pijecie po kątach, jak ja, dotychczasowy euromalkontent. Panie i panowie, weźcie się w garść, sięgnijcie po szampana, wyjdźcie na ulicę i wiwatujcie do dnia. To wasze święto, więc świętujcie.

O nas nie frasujcie się, Ducha mam nie zabraknie, a dziś wolimy pić bez was.

Nam, o dziwo wcale nie jest smutno.
Zrobiliśmy wszystko, by odwlec tę chwilę i wzmocnić społeczeństwo materialnie, zanim wkroczą do Polski mocni ekonomicznie obywatele Niemiec, Francji, Włoch. Nie udało się, ale nadal wierzymy i działamy, by nasze miejsce w gospodarce Europy nie było na dnie.

Na mnie już czas. Otwieram kolejnego szampana i piję za wysokie loty Polski wśród europejskich gwiazd.

Maciej Banaś
komentarz[0] |

© 2004-2017 IRB. made in Poland.
0.009 |